

Once we found our quarters and took a break, we marched to the beach to take a closer look at it. I had a lot of trouble with marching, because cheap Cambodian beer tangled my legs. As it turns out later in the episode, not only legs but also mind and tongue. But well, new places trigger emotions and you forget - but that's how it should be!
Gdy już znaleźliśmy naszą kwaterę i chwilę odsapnęliśmy, pomaszerowaliśmy na plażę aby przyjrzeć się jej nieco dogłębniej. Ja z maszerowaniem miałem spore kłopoty, bo tanie kambodżańskie piwo splątało mi nogi. Jak się okazuje w dalszej części odcinka, nie tylko nogi ale również umysł i język. No ale cóż, nowe miejsca wyzwalają emocje i człowiek się zapomina - ale tak ma być!


We decided to walk a bit on the beach to convince ourselves that it is really very nice here. We succeeded in one hundred percent, because after a short walk we found a nice restaurant right by the sea.
Postanowiliśmy przespacerować się trochę po plaży, aby utwierdzić się w przekonaniu, że jest tu naprawdę bardzo fajnie. Udało się to nam w stu procentach, bo po chwili spaceru trafiliśmy na fajną knajpkę tuż nad brzegiem morza.




There was more luck, because we got to happy hours, where two beers were for the price of one, so we paid $ 1 for two beers - that's life :D
Szczęścia było więcej, ponieważ trafiliśmy na szczęśliwe godziny, gdzie dwa piwa były w cenie jednego, czyli za dwa piwa płaciliśmy 1 USD - to jest życie :D


In the next step, we went to the pier, where we landed by ship, and it turned out that this very pier is where the Polish couple runs a business! He from Krakow, she from Sosnowiec run a dumpling shop and a tattoo parlor together. But that's a story for another episode.
W kolejnym kroku poszliśmy na molo, do którego przybiliśmy statkiem i okazało się, że na tym właśnie molo, polska para prowadzi biznes! On z Krakowa, ona z Sosnowca prowadzą razem pierogarnię oraz salon tatuażu. Ale to już opowieść na kolejny odcinek.

