Droga Krzyżowa z Lyokoherosem - odcinek 1

By Lyokoheros | Whispers of Digital Sea | 11 Mar 2023


[English version of this post is on the way - stay tuned, the translation should appear around tomorrow, You can also learn more what this series is about here]

Nie spodziewałem, się, że akurat to będzie mój pierwszy post tutaj, który napiszę po polsku, ale cóż różnie to się plecie na tym świecie. 

Z małym poślizgiem prezentuję wam pierwsze z kolekcji moich rozważań drogi krzyżówej, które tworzyłem praktycznie co roku (i wciąż tworzę) jako członek KSM-u. Będę starał się je udostępniać w kolejności chronologicznej, tak więc pierwsza pójdzie najstarsza z tych, które udało mi się znaleźć w moich plikach - czyli ta z 2015 roku. 

(Jeśli nieco brakuje ci kontekstu w jakim ta miniseria powstała zapraszam do przeczytania posta wprowadzającego w moje blogowe wielkopostne projekty na Publis0xie co prawda jest tylko w angielskiej wersji, ale jeśli będzie taka potrzeba - to znaczy jeśli ktokolwiek o to poprosi - to dodam wkrótce też jego tłumaczenie na polski. A choc piątek już właściwie za nami to zapraszam do zagłębienia się w moje rozważania.)

 


Dziś po raz kolejny ruszymy śladami skazańca z golgoty. Wyruszymy razem z nim w tą podróż pełną cierpienia drogą sprzed prawie dwóch tysięcy lat. Spotkamy się na niej bezbożne okrucieństwo, ale i przykłady pięknej miłości. Czy będziemy tylko obserwatorami, czy przeżyjemy to wraz z Jezusem i wyciągniemy z tej trasy naukę, która pozwoli nam stać się lepszymi ludźmi?

 

Stacja I: Skazanie na śmierć

Wszystko zaczęło się od fałszywego oskarżenia uczonych w piśmie i niesprawiedliwego wyroku Piłata. Może i nie chciał skazywać Jezusa, bo nie widział w nim winy... ale wszyscy inni tego chcieli. Nie miał w sobie tyle sił, by wybrać to, co słuszne i wybrał łatwiejsze rozwiązanie – wydał Jezusa na śmierć krzyżową i umywał od tego ręce, by uspokoić sumienie.
Czy i my tak czasem nie robimy? Wcale nie chcemy czegoś robić, bo wiemy, że te złe, niesprawiedliwe, okrutne. Ale jednak to robimy. Bo wszyscy tak robią. Bo inaczej nas wyśmieją, znienawidzą odwrócą się od nas.

A co naprawdę jest ważniejsze? Akceptacja innych, czy robienie tego co słuszne, tego co podoba się Bogu, jest zgodne z Jego wolą?

Prosimy Cię Panie Jezu, byśmy nie byli jak Piłat i umieli czynić dobro, nawet jeśli grozi to odwróceniem się od nas innych.

 

Stacja II: Obciążenie krzyżem

Po tym jak Jezus został skazany włożono na jego ramiona ciężki krzyż. Nie był ciężki przez swój fizyczny ciężar, a raczej przez grzechy wszystkich ludzi – w tym nasze. On jednak się nie skarżył. Tak bardzo nas kochał, że wziął na siebie ciężar wszystkich naszych grzechów. A przecież ciężar jednego grzechu może być ogromny, my jednak czasem całkiem beztrosko dodajemy mu ciężaru – poniżając innych, poddając się żądzom lub lenistwu, lekceważąc bliźnich i raniąc ich, nie okazując szacunku temu, co święte.

Bóg daje nam jednak szanse byśmy i my mogli być jak Jezus – daje nam różne krzyże i tylko od nas zależy, czy będziemy wytrwale je nieść, czy się poddamy. Ale Bóg nigdy nie daje takich, których nie moglibyśmy unieść.

Prosimy Cię Panie Jezu, abyśmy zawsze pamiętali, że każdy nasz grzech dodaje Ci cierpień i byśmy mogli w porę się opamiętać oraz byśmy wytrwale nieśli nasze codzienne krzyże.

 

Stacja III: Pierwszy upadek

Jezus upadł pod ciężarem krzyża. Nie byłoby łatwo go nieść nawet będąc w pełni sił, a przecież on był wcześniej męczony i torturowany, rzymscy żołnierze bezlitośnie go biczowali i bili trzciną po głowie, na której miał koronę cierniową, więc nic dziwnego, że zabrakło mu sił. Mimo to jednak wstał. Zrobił to dla nas i nie zamierzał się wycofać, chciał wytrwać do końca. Dla nas.

Nam też często braknie sił, gdy walczymy z pokusami, często jesteśmy w sytuacji, gdy walka ta jest trudna – jesteśmy zmęczeni, nic nam się nie układa. Ale nigdy nie powinniśmy się poddawać i tracić wiary. Bo Bóg zawsze nam wybaczy i pomoże się podnieść.

Prosimy Cię Panie Jezu, byśmy po każdym upadku byli wstanie ponownie powstać.

 

Stacja IV: Spotkanie z matką

Droga krzyżowa nie była źródłem cierpienia jedynie dla samego Jezusa, współcierpiała z nim również jego matka Maryja. Spotkali się w tej jego ostatniej ziemskiej wędrówce. I to spotkanie dodało mu sił, wiedział bowiem, że jego matka jest tu razem z nim. Tak samo nasze mamy zawsze są przy nas – nawet jeśli tego nie dostrzegamy – i nawet gdy same cierpią potrafią ulżyć naszemu cierpieniu.

Prosimy Cię Panie Jezu, byśmy potrafili dostatecznie kochać nasze matki i doceniać ich miłość.

 

Stacja V: Pomoc Szymona z Cyreny

Widząc jak niewiele sił ma Jezus żołnierze zaciągnęli przechodzącego obok Szymona z Cyreny do pomocy. Z pewnością mu się to nie podobało, w końcu był już zmęczony swoją pracą, a teraz jeszcze miał za nieznajomego nieść ciężki krzyż. Nawet nie zdawał sobie sprawy jak doniosłe i wspaniałe zadanie zostało mu powierzone: pomagał samemu Bogu.

My również często nie widzimy tego, jakie zadania powierza nam Bóg. Jest nam przez nie ciężko i się buntujemy, nie dostrzegając tego co tak naprawdę nas spotkało.

Prosimy Cię Panie Jezu, byśmy zawsze potrafili dostrzec zadania, które nam dajesz i umieli być posłuszni woli Twego Ojca.

 

Stacja VI: Pomoc Weroniki

Wśród wszystkich obserwujących nikt nie miał odwagi by podejść i choć trochę pomóc Jezusowi. Nawet jeśli nie było im obojętne to jak cierpi to nikt nie zdecydował się na zrobienie czegokolwiek by choć trochę mu ulżyć. Nikt, z wyjątkiem świętej Weroniki. Ona, wykazując się wielką odwagę, nie zważając na strażnikówi otarła mu twarz. Na pozór był to tylko skromny gest, ale przecież nikt inny nie potrafił się zdobyć na choćby tyle. A przecież często liczy się właśnie sam gest.

Nam też często brakuje odwagi, by komuś pomóc – nawet jeśli nie wymaga to wiele wysiłku – bo przecież się ośmieszymy, wyjdziemy „na mięczaka”, albo sprowokujemy kogoś by swoją agresję przeniósł na nas lub spotkają nas inne nieprzyjemności. Ale czy samo współczucie wystarczy by pomóc?

Prosimy Cię Panie Jezu, byśmy nie bali się pomagać bliźnim, bez względu na to co może nas przez to spotkać.

 

Stacja VII: Drugi upadek

Choć na swej drodze Jezus spotkał dobrych ludzi, którzy mu pomogli, jak choćby świętą Weronikę, to i tak nie miał sił nieść krzyża i upadł po raz kolejny. Inni pewnie już straciliby nadzieje i się poddali, ale on znów się podniósł i mimo bólu szedł dalej.

A my? Co z nami, gdy znowu upadamy, po raz kolejny popełniamy ten sam grzech? I z każdym kolejnym razem jest coraz łatwiej, czasem wręcz nam się wydaje, że chcielibyśmy ulec pokusie. Zaczyna nam się wydawać, że już nic nam nie pomoże, że nie ma sensu po raz kolejny się spowiadać. A przecież Bóg nas nigdy nie odtrąci, choćbyśmy nie wiem ile razy upadali i tak wyciągnie do nas pomocną dłoń i pomoże nam się podnieść. I iść dalej, w wolności od grzechu.

Prosimy Cię Panie Jezu, byśmy nigdy nie odrzucali Bożego przebaczenia.

 

Stacja VIII: Pocieszenie niewiast

Na swej drodze Jezus spotkał wiele osób, były wśród nich płaczące niewiasty. I nawet jeśli współczuły Jezusowi to nic z tym nie robiły. A same nie były bez grzechu, jednak dostrzegały tylko okrucieństwo tych, którzy się nad nim pastwili. Jezus mimo swych cierpień zwrócił uwagę na ich płacz i pocieszył, ale też upomniał, żeby nie płakały nad nim, a raczej nad swym grzechem i swymi dziećmi.

My też tacy jesteśmy – współczujemy innym, ale nie robimy nic by im pomóc, a ponadto sami nie dostrzegamy swoich grzechów.

Prosimy Cię Panie Jezu, byśmy nie tylko współczuli, ale i działali oraz dostrzegali własne grzechy.

 

Stacja IX: Trzeci upadek

To był już prawie koniec. Zostało tak niewiele, a jednak przed końcem swej drogi upadł kolejny raz. Mogłoby się zdawać, że tym razem to już naprawdę koniec, że już się nie podniesie. Ale tak się nie stało. Mimo kolejnego upadku powstał i szedł tą drogą aż na Golgotę, gdzie miał oddać za nas życie. A jak to jest z nami? Mówimy sobie, że to był już ostatni raz, że już więcej nie popełnimy tego grzechu.

A potem co? Potem znów dajemy się diabłu zwieść obietnicami fałszywej wolności, frajdy, dobrej zabawy, czy po prostu ulżenia sobie, a konsekwencje są opłakane. Jednak Bóg wciąż daje nam szansę. Kolejną i kolejną, bo on jeden nigdy się od nas nie odwróci, nawet jeśli cały świat będzie przeciwko nam.

Prosimy Cię Panie Jezu byśmy nie dali się zwieść złemu i zawsze dobrze wykorzystali szansę by powstać i wrócić do Twego Ojca.

 

Stacja X: Obnażenie z szat

Gdy Jezus już dotarł na Golgotę, to zanim został przybity do krzyża jego oprawcy musieli poznęcać się nad nim w jeszcze jeden sposób. Biczowanie, zorganizowanie przedstawienia, w którym prześmiewczo oddawali mu hołd bijąc go i wyprawienie w tą drogę im nie wystarczyło, musieli jeszcze zedrzeć z niego szaty, odbierając nawet je. Nic mu nie zostawili, chcieli mu odebrać wszystko, ale nawet to nie odebrało mu godności.

Czy i nam nie zdarza się być równie okrutnymi? Czy nigdy nie zapamiętaliśmy się tak, że chcieliśmy kogoś zniszczyć, odebrać mu godność w imię głupiej zemsty? A czy kiedykolwiek pomogliśmy w potrzebie człowiekowi padającemu ofiarą takich ataków?

Prosimy Cię Panie Jezu, byśmy zawsze szanowali godność innych i nie pozwalali nikomu jej szargać.

 

Stacja XI: Przybicie do krzyża

Zaczęło się. Teraz brutalnie przybijają gwoździami stopy i ręce Jezusa. Ma wisieć na krzyżu i na nim zginąć. Każdy wbity gwóźdź sprawiał ogromny ból, bo każdy niósł ze sobą ładunek naszych grzechów. To my zadajemy ten ból. Grzeszymy, nawet nie myśląc o tym, że sam Bóg oddał za nas swe życie byśmy mimo naszych win mogli być zbawieni. Odjął od nas nasze grzechy i wraz z tymi gwoździami przyjął je na siebie, wraz z całym cierpieniem, które się z tym wiąże. Musimy zawsze pamiętać, jak wielkiego poświęcenia dokonał dla nas Jezus i doceniać to w codziennym życiu i być gotowi cierpieć dla Niego, tak jak On cierpiał dla nas.

Prosimy Cię Panie Jezu, byśmy nie ranili cię już więcej naszymi grzechami i nie bali się cierpieć za Ciebie.

 

Stacja XII: Śmierć na krzyżu

Wykonało się. Bóg stracił swe życie, zabity przez ludzi. Niewyobrażalny absurd. Prawie tak wielki jak to, że zrobił to z własnej woli. Z własnej woli wziął na siebie nasze grzechy, cierpiał mękę drogi krzyżowej i umarł na krzyżu w potwornych męczarniach. Wszystko to zrobił z jednego tylko powodu – bo bezgranicznie nas kocha. Ofiara jego miłości była największym darem jaki mógł nam dać i nie oczekiwał niczego w zamian. Był gotów oddać za nas wszystko i gdyby było to potrzebne z pewnością umarłby za nas kolejny raz. A nawet i dziesiątki razy.

Teraz jednak to przed nami może stać podobne wyzwanie. Czy bylibyśmy gotowi odwzajemnić jego miłość i umieli oddać nawet własne życie za naszą wiarę? Często jest nam ciężko ponieść choćby ofiarę drobnej niewygody czy popsucia sobie opinii, a przecież nie tak powinno być…

Prosimy Cię Panie Jezu, byśmy byli gotowi na wszelkie poświęcenia dla Ciebie.

 

Stacja XIII: Zdjęcie z krzyża

Po tym jak umarł, Jezus niemal nikogo już nie interesował. Zdjęli go z krzyża, bo teraz już tylko zajmował tam miejsce. Był zbędny, został usunięty. Wydawałoby się, że to jego ostateczna klęska - został zabity i teraz jego bezwładne ciało jest ściągane z krzyża. Myślano, że to koniec Jezusa z Nazaretu, chciano by o nim zapomniano.

I dziś niektórzy z nas o nim nie pamiętają, żyją jakby nic takiego się nie stało. Jednak nam nigdy nie wolno zapomnieć, ani pozwolić by Jezusa kiedykolwiek zapomniano, nawet jeśli znajdą się tacy, którzy będą do tego dążyć.

Prosimy Cię Panie Jezu, byśmy nigdy nie zapomnieli o ofierze, jaką poniosłeś za nas na krzyżu.

 

Stacja XIV: Złożenie do grobu

Józef z Arymatei zabrał ciało Jezusa i złożył je swoim grobie. Było to wszystko, co były uczeń mógł zrobić dla swojego mistrza. Ostatni akt miłosierdzia, zamykający historię, ale Ci, którzy słuchali, co Jezus mówił za życia wiedzieli, że długo nie zostanie w grobie. Nam również przepowiedział zmartwychwstanie ciała, u kresu czasów.

Dopóki to jednak nie nastąpi winniśmy wzorem Józefa z Arymatei szanować zmarłych i każdego z nich godnie pochować, w nadziei, że wkrótce spotkają się z naszym zbawicielem. Bo śmierć Jezusa była dopiero początkiem, początkiem zbawienia, tak jak i nasza śmierć to dopiero początek życia wiecznego.

Prosimy Cię Jezu, byśmy szanowali zmarłych i nie zapominali, że śmierć to dopiero początek.

 

Tu kończy się ta droga krzyżowa, choć właściwie jest jeszcze jedna stacja, XV – Zmartwychwstanie. Bo po śmierci przyszło zmartwychwstanie, Jezus pokonał dla nas śmierć. A i my sami powinniśmy teraz, w okresie wielkiego postu narodzić się na nowo, powstać z martwych, z duchowej śmierci, która tak bardzo nam grozi w dzisiejszym świecie. Odrodzić się jako nowi lepsi ludzie, którzy będą wytrwale głosić Ewangelię swym czynem i słowem.

 


Pamiętaj, że ten post jest także częścią projektu związanego z jałmużną wielkopostną, każde polubienie pod tym i dowolnym  innym włączonym w to postem dodaje 2,5$/10zł do puli, którą przeznaczę na cele dobroczynne.

Remember, this post is also part of the Lent Charity project, every like on this post and anyone included in the project  will add 2.5$/10PLN to the charity pool.


My referral links

HoneyGain:
https://r.honeygain.me/MACIEC06C9 - with that You can earn money by simply renting your unused internet connection!

Freebitcoin:
https://freebitco.in/?r=21393011 get 40% of referral commissions back! You can read more about this website there.

Cointiply:
http://cointiply.com/r/RDepd 

RollerCoin:
https://rollercoin.com/?r=k3s3kraw - a crypto mining simulator, which actually works. You can mine BTC, ETH, BNB, SOLANA, MATIC and more. Also get a 1000 satoshi bonus for registering from that link

Timebucks:
https://timebucks.com/?refID=216078102 

Exchanges(and alike): 
https://coinbase.com/join/tomasz_t1 trade at least 100$ to get 10$ bonus in bitcoin!

https://join.swissborg.com/r/maciejLYZX make a deposit worth 150€ and receive from 2€ up to even 300€ in exchange currency

https://www.binance.com/en/register?ref=UVN9AF39 - with 5% Commission Kickback Rate for You!

https://www.bitpanda.com/?ref=611043704198149865 - get 5€ bonus (in BEST - this exchange native currency ) for depositing at least  25€ and trade at least 25€ with that link! And then gain 5€ for completing a test about crypto (unlimited attempts!)

https://www.kucoin.com/ucenter/signup?rcode=rJJKGMW 

...and Publish0x itself: https://www.publish0x.com?a=X7axOPneyv - honestly if You don't have an account here yet it's high time to register! And just Facebook or Twitter account is all You need for that!

How do you rate this article?

0



Whispers of Digital Sea
Whispers of Digital Sea

Blog for my various thoughts on crypto and potentially many other topics. The name comes from on of my favourite animated series - "Code Lyoko" - where Digital Sea means Internet. (Thus the images for this blog, taken from the series... in hope of popularizing it. It's really worth watching ;))

Send a $0.01 microtip in crypto to the author, and earn yourself as you read!

20% to author / 80% to me.
We pay the tips from our rewards pool.