

First impressions after arriving in Zanzibar
Pierwsze wrażenia po przylocie na Zanzibar





My contact with Africa, and more precisely with Zanzibar, was full of apprehension. After visiting other countries of this continent, I expected highly racist behavior from the locals in Zanzibar. I was very wrong. The local indigenous people did not show any aversion to whites. Especially the children, but they had their purpose in it, but there was a sense of distance.
Moje zetknięcie z Afryką, a precyzyjniej z Zanzibarem było pełne obaw. Po wizycie w innych krajach tego kontynentu, spodziewałem się na Zanzibarze mocno rasistowskich zachowań ze strony miejscowych. Myliłem się bardzo. Tamtejsza rdzenna ludność nie okazywała niechęci do białych. Szczególnie dzieci, one jednak miały w tym swój cel, dało się jednak wyczuć dystans.



Interestingly, my first contact with black people was in Martinique, an overseas territory in France. There, prejudices against whites grew enormously. At the airport in Fort de France, I felt like a white slave. The taxi driver who arrived at the airport was pointing with his fingers at people who would take him to a specific place. He was the lord and the decision maker.
Co ciekawe, mój pierwszy kontakt z czarnoskórymi miał miejsce na Martynice, zamorskim terytorium Francji. Tam uprzedzenia do białych nasiliły się ogromnie. Na lotnisku w Fort de France poczułem się jak biały niewolnik. Taksówkarz, który przyjechał na lotnisko, palcami wskazywał osoby, które zawiezie w określone miejsce. To on był panem i decydował. Na Zanzibarze było zupełnie inaczej. Kulturalna rozmowa, targowanie się, ustalanie ceny i wszyscy zadowoleni.


People who find employment on the beach, sell souvenirs, fruit, works of art, run small shops and do reasonably well in everyday life, because their salary is very different from what the people on the other side, people in the villages, earn.
Ludzie którzy znajdują zatrudnienie na plaży, sprzedają pamiątki, owoce, dzieła sztuki, prowadzą małe sklepiki i w miarę dobrze sobie radzą w codziennym życiu, bo ich wynagrodzenie znacznie różni od tego co zarabiają ludzi po drugiej stronie, ludzie wioskach.


On the other side of the wall
Po drugiej stronie muru

Tanzania is very diverse. There is a second life beyond the walls of hotels. There, the locals live in dingy houses, often without shelter, and live on the edge of poverty.
Tanzania jest mocno zróżnicowana. Za murami hoteli istnieje drugie życie. Tam miejscowi mieszkają w obskurnych domach, często bez dachu nad głową, i żyją na granicy ubóstwa.



The first attempt to give children sweets had almost ended the fight, so we decided not to distribute gifts to the children ourselves. We bought in the store and asked the seller to give them away - he was good at it.
Pierwsza próba obdarowania dzieci słodyczami nieomal skończyła się bójka, postanowiliśmy nie rozdawać dzieciom prezentów samodzielnie. Kupowaliśmy w sklepie i prosiliśmy sprzedawcę, aby je rozdał - miał w tym wprawę.

Children in Zanzibar are different. Those of the better wealthy families live in hotels also inhabited by tourists from Europe, the poor local children have nothing. Every day, after going to the beaches, you could expect a crowd of locals who followed us and called Jumbo, one dollar, one dollar.
Dzieci na Zanzibarze są różne. Te z lepszych bogatych rodzin mieszkają w hotelach zamieszkanych również przez turystów z Europy, biedne miejscowe dzieci nie mają nic. Codziennie po wyjściu na plaże można było spodziewać się gromadki miejscowych, która szła za nami i wołała Jumbo, one dolar, one dolar.




Hotels and guesthouses are enclaves of luxury that we also used. They are separated from the villages by large walls, often with barbed wire. Black residents of Zanzibar are not allowed on the premises of the Hotel. The hotels are guarded by the Maasai 24 hours a day. It's a nasty sight. The only contact with white people is the beach - it is available to everyone, and this is where the children tried to contact us. We didn't give them money because it's wrong. But they got various fruits, mangoes, watermelons, candies and chocolates from us.
Hotele, pensjonaty to enklawy luksusu, z którego też korzystaliśmy. Odgrodzone są od wiosek wielkimi murami, często z drutami kolczastymi. Na teren Hotelu nie ma wstępu czarnoskóry mieszkaniec Zanzibaru. Hotele są strzeżone przez Masajów 24 godzin na dobę. To przykry widok. Jedyny kontakt z białymi to plaża - ona jest da wszystkich, i tam też dzieci próbowały kontaktu. Nie dawaliśmy im pieniędzy, bo to złe. Ale dostawali od nas różne owoce, mango arbuzy, cukierki, czekolady.

What else we could do, we did. We ate in small local bars, bought products at the bazaar from local farmers, traders - we did not leave money in fancy hotels and restaurants unnecessarily.
Co mogliśmy jeszcze zrobić, to robiliśmy. Jedliśmy w małych miejscowych barach, kupowaliśmy produkty na bazarze u miejscowych rolników, handlarzy - nie zostawialiśmy bez potrzeby pieniędzy w wypasionych hotelach i restauracjach.


We often cooked ourselves using local products. It is true that the price for white was higher, but after 3 months they treated us as theirs and the price was the same for everyone.
Bardzo często gotowaliśmy sami z miejscowych produktów. Co prawda cena dla białego była wyższa, ale po 3 miesiącach traktowali nas już jak swoich i cena była taka jak dla wszystkich.

This stratification is also visible among adults. Some have awesome cars and drive tourists for specific dollars, while the locals use public transport called Dala Dala. It costs pennies, 500 shillings to be exact, from town to town. The taxi is 10,000 shillings.
To rozwarstwienie widać również wśród dorosłych. Jedni mają wypasione samochody i wożą turystów za konkretne dolary, a miejscowi korzystają z transportu miejskiego który nazywa się Dala Dala. Kosztuje grosze, a dokładnie 500 szylingów z miasta do miasta. Taksówka natomiast 10.000 szylingów.

We helped as much as we could
Pomagaliśmy na ile mogliśmy
We are not able to help everyone, but all the kids always got something from us, be it sweets or fruit. However, we had a favorite who is different from the rest of the children, but also comes from a poor family - her name is Marija. Her parents are Maasai who sell their handicrafts on the beach.
Nie jesteśmy w stanie pomóc wszystkim, ale wszystkie dzieciaki zawsze od nas coś dostawały, czy to słodycze, czy owoce. Mieliśmy jednak ulubienicę, która jest inna niż reszta dzieci, choć też pochodzi z biednej rodziny - nazywa się Marija. Jej rodzice to Masajowie, którzy na plaży sprzedają swoje rękodzieła.
She was distinguished by the fact that she did not want candy and did not call "one dollar", but sought contact with people and fun. We met her conditions, so we became friends. Every day we met Marija and her parents on the beach and devoted some time to her. She was very preoccupied with photographic equipment, there was a desire to learn.
Wyróżniała się tym, że nie chciała cukierków i nie wołała "one dollar", tylko szukała kontaktu z ludźmi i zabawy. Spełnialiśmy jej warunki więc się zaprzyjaźniliśmy. Codziennie spotykaliśmy się z Mariją i jej rodzicami na plaży i poświęcaliśmy jej trochę czasu. Bardzo była zaabsorbowana sprzętem fotograficznym, widać było chęć poznawania.
Enjoy 😉
Zanzibar, Bweju April 2021
Photo: Panasonic Lumix