Porzucony, niechciany, uratowany - mój domowy stoczyk

Today a short story about a certain flower that has been on my windowsill in my house for some time. And it is an orchid.
Dzisiaj krótka historia pewnego kwiatka, który gości w moim domu na parapecie od pewnego czasu. A jest nim storczyk.
The story of the flower is quite trivial, because it is the so-called find. The flower was abandoned in a terrible condition and I decided to take care of it.
Historia kwiatka jest dość banalna, bo to tak zwana znajda. Kwiat został porzucony w fatalnym stanie i postanowiłem się nim zaopiekować.

As we know, orchids are quite demanding and capricious. They do not like too much sun, drafts, moving, and above all, they do not like heavy watering, or even do not like it at all.
Jak wiemy storczyki są dość wymagające i kapryśne. Nie lubią zbyt dużo słońca, przeciągów, przestawiania, nade wszystko nie lubią obwitego podlewania, albo nawet wcale nie lubią.
This is a common mistake of owners of these flowers, who do not have much knowledge about them and water them like regular plants.
To jest częsty błąd posiadaczy tych kwiatów, którzy nie mają o nich zbytniej wiedzy i podlewają je jak zwykłe rośliny.


My orchid is not watered at all. It draws all its water from the humid environment, so it is often only sprinkled. It has a dense network of roots with virtually no soil and sprouts also outside the pot.
Mój storczyk nie jest podlewany w ogóle. Całą wodę czerpie z wilgotnego otoczenia dlatego często jest tylko zraszany. Ma gęstą sieć korzeni pozbawionych praktycznie ziemi i wypuszcza pędy również na zewnątrz doniczki.


It may not be the breeding ideal, but it gives me a lot of joy to bring it to this state. Honestly, I didn't believe it could be saved, but I managed to do it.
Nie jest to może ideał hodowlany, ale sprawia mi dużo radości doprowadzenia go do takiego stanu. Szczerze mówiąc sam nie wierzyłem, że jest do odratowania, ale jednak udało się.



© copyright marianomariano
Photo: Nikon Coolpix