Nowy dzień. Zastał w nas tylko cień. Dróg zbyt wiele, plączą się. Trzeba wybrać, w którą wejść. Z której zejść i co odpuścić. Trzeba wybrać, wybór... trudny.
Często myślisz, że i złudny, bo świat brudny decyduje, ludziom role przypisuje i wie lepiej kim Ty jesteś i co w życiu robić zechcesz. Lecz czy prawdą to jest? Nie wiem. Każdy odpowie za siebie. Gdzie to będzie? Znowu - nie wiem. Chyba nawet nie chcę wiedzieć.
Wolę wybrać tu i teraz. Bez minusów, dziur i zera. Swój horyzont chcę otwierać. Cieszyć z życia, chwile zbierać. Nie chcę szperać gdzie nie trzeba, nie chcę modlić się do nieba. Wolę zrobić coś na ziemi, tu gdzie we mnie tylu leni. Tu gdzie ciągle czegoś chcemy.
Czego? Po co? Dobrze wiedzieć. Bo bez tego, to z niczego - jak z pustego - nie nalejesz. Wiatr przywieje nam zwątpienie i wszystkiego się odechce. Chyba tego właśnie nie chcesz? Plan najlepiej sobie stworzyć, drzwi przyszłości nam otworzy, bo pozwoli zebrać myśli i co chcemy w głowie wyśnić. A my dalej róbmy swoje. Stójmy bojem z dzisiaj, z teraz. I tak właśnie wypełniajmy, miejsca w głowie...
gdzie.. nic nie ma..