Powiedz stop kłopotom. Czy tak potrafisz?
W arkusz się gapisz albo na afisz i próbujesz trafić. W odpowiedzi sedno chwilą tylko jedną. Za pierwszym razem, bez żadnego błędu, bez prób niepotrzebnych, według Ciebie zbędnych.. Wszystko na wczoraj. Zwiększaj to tempo. Zwiększaj, jak nie to...
Spieprzaj. Tak. Wiem to. Wiem też, że życie mam tylko jedno. I wiem, że nie chcę tu za życia zwiędnąć. Nie chcę rozsypać się tutaj do reszty. Nie chcę nikogo za pierdoły besztać. To jest niepotrzebne w tym chorym systemie. Zmienić możesz siebie. Szkoda, że nie chcesz. Pretensje odwieczne. Za kogo poręczę, choć ręczyć nie chcę. Z kim porozmawiam, że się nie spowiadam. Co robię, kim jestem, a kim zostać zechcę. Znów mi podpowiecie?
No jak to? Brak taktu. Ten akt tu. Och, ach, uch... Jak mogłaś, no wiesz co, no toż to.. weź poskrom, opanuj, wyprostuj się, stój tu. Tak nie myśl i nie śnij. I marzyć się nie waż. A spróbuj.. odważyć... Na wieki, jak nic tu... w piekle się usmażysz.
Usmażysz powiadasz? Że w piekle tu rzekniesz?
Trochę mnie bawią te baśnie pokrętne. Historie, religie, uwagi przebrzydłe. Wiesz..., ja chyba sobie na chwilę wyjdę. Przejdę się trochę, gdzieś dookoła, bo słysząc te brednie, to jestem skora... zmienić się w potwora. Wyobraźnia chora, nieposkromiona, niechże tu jeszcze weźmie cię w ramiona i przypadkiem skonasz zanim zawołasz, że... to znowu ona.
Czy lęki pokonasz? Zwyciężysz ze strachem? Który kieruje czasami Twym ciałem? Rozruszasz trochę swe mięśnie ospałe? Poruszysz trochę w mózgu komórkami? Czy będziesz dalej kłamstwami się karmił? Że nie możesz wiele, że jesteś frajerem, albo jeszcze gorzej, że życiowym zerem? Nie byłoby lepiej gdybyś był sterem? Nie równał z parterem? Może był czegoś nawet pionierem? Chociażby życia, bo je masz na pewno. Może na chwilę gdzieś Ci to umknęło, lecz wokół znaków zapewne masz pełno, że ono niestety..
jest tylko jedno.