Moje drogie, na wstępie zaznaczę, że będę zgodnie z duchem czasu używać wszelakich form żeńskich bądź niemęskoosobowych. Jest to ukłon w stronę pań ale nie brak mi i premedytacji, czyli godzin spędzonych na rozmyślaniu o otaczającym nas Świecie. Ten artykuł jest skierowany wszakże do osób wciąż pozostających laikami, co się tyczy mrocznego świata kryptowalut. Jeśli jakiś z panów w 2020ym roku wciąż pozostał w tej materii laikiem niech nie żywi do mnie urazy, że zwracam się do niego w formie żeńskiej. Do odważnych Świat należy, a tu trzeba niemało odwagi, zaradności, umiarkowanego ryzykanctwa i generalnie wszystkich tych cech, które świadczą o tym, że ktoś ma nazwijmy to delikatnie przysłowiową ikrę.
Zadam na początku parę raczej retorycznych pytań:
Czy pamiętasz smak bananów i mandarynek z dawnych lat? (Ja pamiętam jak banan był dla mnie zakazanym owocem, bo smakowałem go tylko i wyłącznie na Święta, czyli Wigilię).
Może pamiętasz swój pierwszy chiński piórnik kupiony Ci przez rodziców, by osłodzić pierwsze kroki w podstawówce?
Pamiętasz miedzymiastową rozmowę kontrolowaną? - To już raczej z piosenki Kalibra.
Może pamiętasz telefon z pokrętłem? Działał w systemie pulsowym.
Pamiętasz budki telefoniczne na żetony, a później na karty, które najłatwiej mogłaś zdobyć na poczcie?
Pamiętasz jak dzwoniłaś do kolegi z klasy, żeby ustawił Ci nowe Pentium i jak później zacnie stało to pudełko zasłonięte ceratką, bo ileż można było się z nim bawić, a kurz szybko się zbierał na tym bajońsko drogim sprzęcie.
Pamiętasz sygnał fax/modem, jak już można się było wdzwonić do Internetu?
Pamiętasz jak chłopak pokazał ci węża na twojej pierwszej Nokii?
Tego wszystkiego już w sumie nie ma! Żegnaj Gienia świat się zmienia. "I nie odda wam idąc wstecz zniknionych mar szeregu..."
W tej chwili pewnie już sama siebie zaczynasz pytać: Co ma piernik do wiatraka? Jak to wszystko ma się do kryptowalut.
A no tak, że wszystko wokół nas zmienia się jak w kalejdoskopie, a kryptowaluty, które jeszcze parę lat temu były domeną komputerowych zajawieńców wcale niemałymi krokami wkraczają w naszą codzienną rzeczywistość. Uwierz mi wszystko będzie się zmieniać jeszcze szybciej i już niedługo pozostawanie laikiem w tej kwestii może się okazać sprawą nie tylko wstydliwą ale wręcz uciążliwą.
Jesteśmy w tym momencie na takim etapie adaptacji kryptowalut, że nawet nie musisz wiedzieć, co to jest Bitcoin albo Ethereum, żeby rozpocząć swoją przygodę z krypto. Nie musisz, tak samo jak nie musisz wiedzieć jak działa telewizor, by go oglądać. (Choć warto wiedzieć jak działa telewizja, żeby jej nie oglądać).
Nie będę się zatem rozpisywał, co to Bitcoin. Wystarczy, że uznamy go za cyfrowe złoto. Ethereum to cyfrowe srebro ale i tzw. benzyna. Ale o tym później gdy będę pisał o tym czym różnią się tokeny od coinów, a to akurat warto wiedzieć.
Jeśli choć trochę rozbudziłem w Tobie zainteresowania tematem, to zacznij od założenia konta na publish0x.com - pozwoli to wygenerować trochę tokenów dla mnie i dla Ciebie już na samym początku wycieczki do mrocznego świata kryptowalut.