Poczułem się jak na każdej wyprawie w Azji - Nie tylko wzrok się cieszył - wycieczka do Palmiarni w Gliwicach



I'm ashamed to admit it, because I live in Silesia, and I went to school in Gliwice for 2 years, I drank the first cheap wine in my life under the radio tower in Gliwice, and I visited the Palm House only yesterday, i.e. 30 years later.
Wstyd się przyznać, bo mieszkam na Śląsku, a do miasta Gliwic jeździłem do szkoły przez 2 lata, pod wieżą radiową w Gliwicach piłem pierwsze w życiu tanie wino, a do palmiarni zawitałem dopiero wczoraj, czyli 30 lat później.


It's like that in life, some things don't interest us when we are young. Tastes change with age, although I would repeat the wine under the radio tower in Gliwice without a second thought :D
Tak w życiu jest, że pewne rzeczy nie interesują nas gdy jesteśmy młodzi. Gusta zmieniają się z wiekiem, aczkolwiek wino pod wieżą radiową w Gliwicach powtórzyłbym dzisiaj bez zastanowienia :D


So, at the suggestion of my friends, I decided to visit the Palm House in Gliwice. I must admit that I had previously searched the Internet for information about the Palm House, and I knew one thing - I would not be disappointed.
Więc za namową znajomych postanowiłem odwiedzić Palmiarnie w Gliwicach. Nie ukrywam, ze wcześniej poszperałem w internecie, w poszukiwaniu informacji na temat Palmiarni, i wiedziałem jedno - nie będę rozczarowany.
After arriving at the place, a short walk around the nearby park, purchase tickets (PLN 18 per person), unlimited stay and go inside.
Po przybyciu na miejsce, krótki spacer po okolicznym parku, zakup biletów (18 zl od osoby), czas pobytu nielimitowany i wchodzimy do środka.


The first impressions were a blast. Views of exotic plants are one thing, but the flood of memories from stays in Southeast Asia is another and more important.
Pierwsze wrażenia były strzałem w nozdrza. Widoki egzotycznych roślin to jedno, ale przypływ wspomnień z pobytów w Azji Południowo wschodniej to drugie i ważniejsze.


A place teeming with life, with a temperature of about plus 25 degrees and humidity around 90%, opened my senses. Wild vegetation, temperature and, above all, the smell that no one mentioned in their reports did their job.
Miejsce tętniące życiem, z temperaturą około plus 25 stopni i wilgotnością w granicach 90% otwarło moje zmysły. Dzika roślinność, temperatura a przede wszystkich zapach, o którym nikt nie wspominał w swoich relacjach zrobiły swoje.




I felt like I was in Asia, like in every trip from which I have many visual memories, a trip to the jungle, a photo safari in Sumatra in search of orangutans, walks in the Andaman Islands, or the jungle in Borneo.
Poczułem się jak w Azji, jak w każdej podróży, z której ma wiele wspomnień wizualnych, wyprawie do dżungli, safari fotograficznym na Sumatrze w poszukiwaniu orangutanów, spacerach po Andamanach, czy dżungli na Borneo.


This incredible experience stunned me for a long time. Perhaps for many it is just the smell of damp soil and humidity, but for me it is memories from the trips of a lifetime. Of course, I haven't said the last word yet :D
To nieprawdopodobne doznanie oszołomiło mnie na dłuższą chwilę. Być może dla wielu, to tylko zapach wilgotnej gleby, wilgoci, ale dla mnie to wspomnienia z wypraw życia. Oczywiście nie powiedziałem jeszcze ostatniego słowa :D


Coming back to the topic, the Palm House in Gliwice is not only thematic sections with plants from all over the world. There we can see a large number of exotic birds, reptiles, insects and fish from all over the world. But more on that in the next post.
Wracając do tematu, Palmiarnia w Gliwicach to nie tylko działy tematyczne z roślinami z całego świata. Możemy tam obejrzeć sporą ilość egzotycznych ptaków, gadów, owadów oraz ryb z całego świata. Ale o tym w następnym poście.

© copyright marianomariano
Photo: Panasonic Lumix